Pokaż nowe posty | Oznacz wszystkie jako przeczytane | Szukaj
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zakręcona historyjka :P
Autor Wiadomość
luca Offline
Nie wiadomo za bardzo co tu robi...
****

Ilość postów: 2 070
Dołączył: Jul 2006
Reputacja: 5
Post: #151
 
Nie Chinką, lecz Japonką, z którą go



[Obrazek: 17ac737c128460c1.gif]
08-06-2007 22:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
charlie Offline
Wielki Szogun

Ilość postów: 454
Dołączył: Dec 2006
Reputacja: 0
Post: #152
 
UFF!

W ciemnej chacie Murzyna z Czarnej Afryki odbywało się spotkanie potężnej mafii z Wagadugu handlującej fałszywymi gongami z mrocznego Hong Kongu. Wtem do środka wpadł nieokrzesany szympans karłowaty który zażądał kategorycznie kwintala ekwadorskich bananów "Chiquita". Wywołało to przeogromne oburzenie i hałaśliwą dysputę na temat koloru majteczek pewnej powabnej Chinki przybyłej prosto ze stolicy Ziemi Świętokrzyskiej - Włoszczowej! Tymczasem na antypodach ekipa tanzańskich uczonych kombinowała jak bardzo podniesie się poziom mórz gdy wszystkie koczkodany na Ziemi zaczną znosić jajka a kirgiskie babcie klozetowe nie przetkają toalet zasyfionych ekologicznym papierem z drzew syberyjskiej tajgi. Jednakże nie to zaprzątało umysł wybitnego geografa - schizofrenika, badającego sieć rzeczną swojego wymyślonego państwa Rutrusolandii ze stolicą w arcypięknym, przebogatym, niepowtarzalnym, śmierdzącym, brudnym, zaniedbanym mieście, gdzie miliony szczurów razem z pobratymcami zza wielkiej wody namiętnie ogryzały kokosy tajlandzkie aż do ostatniej wiórki zgodnie przyznając ich wyższość nad egipskimi daktylami oraz nad hiszpańskimi soczystymi dużymi truskawkami w bitej śmietanie. Kością niezgody stały się francuskie statuy wolności stawiane teraz masowo w Algierze, którego mieszkańcy postanowili porzucić nihilizm dręczący ich każdego dnia kosztem rozwoju przemysłu środków transportu i śledzenia ekspansji terytorialnej USA po wojnie bo złoża krajowego cynku powoli się wyczerpują a hydraulicy i pielęgniarki wyjeżdzają za granicę wydobywać kredę piszącą na Nizinie Podlaskiej i wspierać liczne ośrodki niepodległościowe w nieodległym Kwaczystanie i walczyć z za wysokim wskaźnikiem bezrobocia. W tym czasie szympans bardzo się niecierpliwił , zobaczył wybuchający wulkan i pomyślał, że musi wykonać jak najprędzej dokładny przekrój geologiczny terenu a następnie określić najlepszą lokalizację na budowę domu i studni na laterytach, piaskach, glinach co z ekonomicznego punktu widzenia nie było dobrym rozwiązaniem godnym młodego geografa z Afryki Równikowej. Ale czego spodziewać się po szympansie karłowatym? Na szczęście panowie z Wagadugu służyli dobrą radą oraz garścią moreli z Gabonu, który po pokonaniu Niemiec w finale Ligi Podwórkowej Rozłączonych Emiratów Wagadugu-Gabońskich zdecydował się na ekspansję terytorialną na obszarze byłych republik radzieckich na Wybrzeżu Kości Słoniowej. To jednak nie przeszkodziło pewnej powabnej Chince na przeprowadzenie gorącego i rozpalonego niczym pobliskie obszary zwrotnikowe wywiadu z przywódcą płochliwych botswańskich surykatek, będących diabelsko tasmańskim palącym wszystko co popadnie plemieniem skutecznie nawiązującym współpracę z chmarą krwiożerczych zimbabwańskich mrówek czerwonych zamieszkujących Płaskowyż Świętego Mściwoja, porośnięty krzewiastą formacją roślinną, z której wystawały czerwone biało nakrapiane magnolie z pogranicza uzbecko-kazaskiego sprowadzone przez pierwszych turkmenistańskich osadników rasy różowej powstałych po połączeniu się murzynki i pawiana oraz (płaskowyż ten był porośnięty - przyp. red.) lasem bambusowym, zamieszkałym przez kichające pandy kambodżańskie, żywiące się liścmi babki zwyczajnej importowanej ha! - nie skąd indziej, jak z Syjamu, gdzie można znaleźć ogromne pokłady pęczniejącego motmorillonitu a także złociste piaski pustyni, w których zagubieni wędrowcy z Timbuktu zakończyli swój żywot marny, długi i nudny - wypełniony zbieraniem kauczuku - półproduktu do otrzymywania malezyjskiej gumy w procesie rozpoczętym zatrudnieniem czarnoskórej ludności miejscowej, dalszym wyzyskiem taniej siły roboczej rodem z Wysp Yap gdzie wskaźnik feminizacji chorobliwie dochodził do dwustu a alfabetyzacja społeczności Yap-ańskiej była jedną z podstawowych zasad ku poprawie ich trzecioświatowego bytu raz po raz niepokojonego przez trzęsienia ziemi czy huragany zwiewające ich cały kauczukowy dobytek wprost na rafy koralowe zamieszkane przez ludożercze piranie, które pokonać może jedynie wielkie tsunami będące wynikiem jednoczesnej kąpieli wszystkich brazylijskich Japończyków i bladych Japonek ukrywających się pod słomianymi wietnamskimi kapeluszami a'la meksykańskie sombrero. Niemniej jednak pomimo ulewnych deszczy zenitalnych powodujących ogromne straty w uprawie olbrzymich bakłażanów, przerośniętych kawonów oraz zmutowanych truskawek zaimportowanych z dalekiej pięknej Polski a dokładniej jej województwa zamorskiego, zwanego Brytanią pełnej bretońskiej fasolki i ogromnych niewyczerpalnych złóż węgla turkusowego oraz siarki rodzinnej, będących głównym źródłem utrzymania. Tymże samym nowowybudowane elektrownie wiatrowe wyparły elektrownie cieplne spalające węgiel brutalny i czarniutki antracyt wspomagając rozwój innych gałęzi przemysłu produkcji egipskich truskawkowych żelków w puszkach po czeskich kandyzowanych morelach o wyjątkowym łagodnie-słodkim smaku wręcz rozpływających sie u ustach ludności negroidalnej zamieszkującej opuszczone getto żydowskie na kole podbiegunowym marznąc w minus pięćdziesięciostopniowym mrozie, przymarzając do kawałka stopu brązu produkcji kaszgarsko-mandżursko-piekińskiego z wielkiego pieca martenowskiego z kraju dalekiego Zachodu zacofanego w stosunku do reszty świata o PKB wynikającym z produkcji krzywych bananów i kwadratowych hiszpańskich pomarańczy w kolorze niebieskim będących fenomenem na światowym rynku wśród Turków, Gruzinów, Osetyńców, Czeczeńców, Azerów, Kirgizów i Nieńców oszalałych ze szczęścia na widok pociągających, soczystych niebieskich kwadratowych pomarańczy, chętnie zapijanych szkocką whisky na zmianę z sake i bursztynowym Okocimiem. W odległym zakątku świata szympans i Chinka grali impotrowaną z Kuwejtu piłką nożną w wannie o pojemności równej objętości złota wydobywanego w ciągu stu lat w pięknej Polszcze we brzozowym gaju, gdzie stał przed laty zaciszny dworek zamieszkany przez rezolutne bawarskie skrzaty co się bawiły i nic nie robiły i w karty grały i dużo śpiewały : "góraaaaalu, czy Ci nie żal? Wracaj do połonin!" Rzecz jasna skrzaty nie były świadome ekspansji trylobitów środkowokambryjskich na Morzu Tornquista, co wcale nie powodowało, że ich monachijskie móżdżki myślami uciekały na francuskie, piaszczyste platformy abrazyjne ponieważ zdecydowanie wolały tarczę rodezyjsko-tangańską i nie były nadal świadome nadchodzącego lodowca Skandynawskiego. Ten zaś pokonał już cieśniny duńskie i stanął tworząc morenę czołową, segregując niesiony materiał skalny z Gór Skandynawskich, gdzie dzikie bobry konkurują o przetrwanie z maskonurami na Lofotach i waranami z Komodo, których zimnolubność jest nadal przedmiotem sporu migracjonistów z komodystami, co nie pozostaje bez znaczenia w kraju ogromnych senegalskich cyklopów i karłowatych mauretańskich czwórgłowców, gdyż traktat delimitacyjny pomiędzy państwami zakładał waranowy podział na strefę waranów mroku i światła co było wynikiem właściwości iluminacyjnych populacji wschodniej Republiki Urugwaju ingerującej nieraz w spory graniczne dotyczącymi komunikacji pomiędzy enklawami oraz podziału złóż Będąc dzięki temu najaktywniejszym uczestnikiem obrad OZN czyli Optymalnie Zakręconych Noworodków, pasjonatów geografii Kamerunu, którzy zasłuchali się w relacji meczu derbowego (no powiedzmy) między Armenią a daleką "Pelską"A kto by przewidział, że wtedy NATO zaproponuje wybudowanie tarczy antyrakietowej w dalekim Azerbejdżanie porośniętym gęstą formacją wyewoluowanych ŻELKÓW o smaku bananowym, co zdenerwowało Ormian, że potrafili wygrać z potężną Polszczą, a nikt nie chciał odpowiedzieć na pytanie co z szympansem aż przyleciał Busz i on odpowiedział na wszystkie pytania odnośnie szympansa i powabnej Chinki.

jak to mówią daltoniści: "życie jest jak tęcza - raz białe, raz czarne"

"bo całe życie jest funkcją"
08-06-2007 22:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 

Otrzymałeś odpowiedź na swoje pytanie? Nie zapomnij podziękować :). Wystaw ocenę w gwiazdkach!


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zakręcona historyjka 2 :P charlie 20 11 590 15-06-2007 20:09
Ostatni post: Guest

Skocz do: